| Zatoka Pucka jest najważniejszym akwenem na Bałtyku dla występowania tych zwierząt. Rocznie znajduje się też od 3 - do 6 sztuk martwych zwierząt. Czasami się zdarza obserwacja przez rybaków żywych morświnów. Osoby które zauważą morświna rannego proszone są o jak najszybsze przekazanie informacji do Stacji Morskiej na Helu,.. | |
![]() |
.mamy obowiązek ratowania innych gatunków przed zagładą, aby ocalić nasze człowieczeństwo. Człowiek jest praktycznie jedynym dominującym dziś gatunkiem na Ziemi, który wszystko niszczy wokół siebie. Wykorzystujemy przyrodę w sposób niszczący i głupi. Piętnujemy wandalizm i chuligaństwo, jednak jako społeczeństwo dotychczas jesteśmy właśnie wandalami i chuliganerią.Uszczuplamy zasoby przyrody w miarę rozwoju naszej cywilizacji. W ciągu ostatnich 40 lat wymarło nie mniej niż 140 gatunków zwierząt. |
| Współczesne
zagrożenia.
Główną przyczyną śmiertelności morświnów jest stosowanie w rybołówstwie bałtyckim dużych ilości stawnych sieci skrzelowych. Wynika to z intensywnego rybołówstwa, głównie łososiowego i dorszowego. Konstrukcja tych sieci polega na stosowaniu silnych, ale bardzo cienkich, nylonowych przędzy, które zawieszone w toni wodnej są niemożliwe do hydrolokacyjnego rozpoznania przez morświny. Ogółem spośród wszystkich raportów, zebranych w latach 1990-1999, aż 75% dotyczyło osobników pochodzących z rybackiego przyłowu. Morświny, foki i nurkujące morskie ptaki, w pogoni za rybami wpadają w sieci. W ciągu ostatnich dziesięciu lat tylko dwa razy (w 1991 i 1993 roku) zdarzyły się przypadki uratowania przez rybaków zaplątanego w sieci morświna. Zdecydowanie największe zagrożenie stanowią na Bałtyku sieci do połowu łososi. Spośród wszystkich martwych morświnów znalezionych w rybackich sieciach, najwięcej zginęło w pławnicach. Uspławnione, utrzymują się przy samej powierzchni, przez co przegradzają przestrzeń siedliska morświnów. Rozkołysane falami, dryfują rozpostarte w wodnej toni morza, stanowiąc dla nich niezauważalną, trudną do ominięcia przeszkodę. Oczko sieci jest na tyle duże, że pysk wpadającego w sieć morświna zostaje bezpowrotnie w nim uwięziony. Wskutek rozpaczliwych prób uwolnienia się z pułapki, sieci oplatają jego ciało kolejnymi warstwami. Zwierzę, będące w ogromnym stresie, wykonuje dodatkowy wysiłek, co zwiększa w szybkim tempie deficyt tlenowy i doprowadza do śmierci. Niebezpiecznymi dla tych zwierząt stały się także skrzelowe sieci stawne - dorszowe; krótsze, wystawiane zwykle głębiej i zakotwiczone z obu stron. Nieliczne morświny giną w sieciach flądrowych i sandaczowych. Do rzadkich zaliczyć należy także przypadki śmierci morświnów w sieciach trałowych. W Polsce tylko dwukrotnie odnotowano obecność morświnów we włokach. Bardzo ważna dla bezpiecznej egzystencji morświnów jest 'cisza akustyczna'. Zakłócenia akustyczne, płoszące zwierzęta ze swych dotychczasowych siedlisk powodowane są przez wzrost żeglugi na akwenie Bałtyku, detonacje na morskich poligonach i rozwój agresywnej turystyki motorowodnej. Za naturalną przyczynę okazjonalnego wzrostu śmiertelności uznaje się uwięzienie morświnów w pułapkach lodowych w okresach ciężkich zim. Uważa się to za jedną z przyczyn masowego wymierania morświnów na Bałtyku w okresach ciężkich zim w latach 1928/29 czy 1946/47, gdy całe niemal morze skute było lodem /zginęły z uduszenia - oddychają powietrzem atmosferycznym/. |
![]() |
![]() |
Chcecie się
fascynować naszymi bałtyckimi morświnami i delfinami ?
Dla tych, które jeszcze żyją, możemy coś zrobić ! Wszystkich chętnych do współpracy lub współdziałania serdecznie zapraszamy. |
| W Polsce najczęściej znajduje się albo szkielet morświna, albo wyrzucone przez morze zwłoki. Musimy być przygotowani, by je ratować wcześniej , nie czekać aż wyginie ostatni. Są zwierzętami chronionymi, ale to nie wystarczy musimy chronić ich siedlisko - miejsce gdzie żyją - morze bałtyckie /szczególnie zatoka Pucka/. |